poniedziałek, 15 lipca 2013

Kronika Popiołów Middenheim - Cykl I Sesja II

W sesji II odpadli Dieter, Reinhard i Arg. Na wzmiankę zasługuje Arg, który będzie pojawiać się od czasu do czasu na drodze BG. Aktualnie jest poborcą i ma zamiar zostać księgowym.

Do drużyny dołączył młody krasnolud o imieniu Kuldar, pijak i zawadiaka ale myślący.

BG – Bohater/owie Głowny/wni





Amarilla Farnoth, elfica, skryba, wyruszyła w świat chcąc poznać potężnych czarodziejów.
Genfannean zwany "Lot Sokołoa", elf, włóczęga, wyruszył w świat, tak po prostu.
Profes, krasnolud, kowal, ongiś przybył do Untergardu. Jako kowal prowadził dostanie życie.
Gotrek, krasnolud, tarczownik, wraz z regimentem tarczowników przybył do Untergardu by go bronić przez siłami Archaona.
Kuldar, krasnolud, zabójca trolli, młody, porywczy i lubiący mocne trunki dziwkarz, kiedyś szeregowy w III Regimencie Toporników z Karak Izor.

Dzień 7, początek popiołów:
- Bohaterowie otrzymują lokum w byłych magazynach w jednej z dzielnic Middenheim. Dostają również kilka złotych monet i podziękowania od Kapitana Shillera. Następnie oddają Świętą Relikwie Sigmara na ręce Kanonika Mortena, i ten im dziękuje, wyraża swoje zadowolenie i przekazuje kilka złotych monet oraz cenne wisiory symbole Sigmara.
- Drużyna zostaje zatrzymana i poproszona aby udali się do koszar, do pełniącego obowiązki grafa komendanta straży Urlicha Shutzmanna. Komendant dziękuję drużynie za pomoc kapitanowi Shillerowi i jego ludzi. Wręcza im kilka złotych monet w podzięce.
Komendant Urlich Shutzmann
- BG idą do oberży „Ostatnia Kropla”. Czytając Tablicę Ogłoszeń między nich spada czerwono włosy krasnolud. Wyglądem przypomina zabójcę trolli. Chyba został wyrzucony z pierwszego piętra przez okno z którego wygląda łysy kiep i sypie przekleństwa do leżącego oraz bohaterów. Młody Trollobójca wstaje i biegnie szybko na górę wyrównać rachunki. Za nim wpada drużyna. Genfannean zostaje na dole speluny i zamawia jedzenie. Spotyka Arga i razem się posilają.
- Trollobójca rozrąbuje drzwi, wdziera się do pokoju w którym grał z trzema oprychami w kości. Za Młodym Zabójcą Trolli wpada uzbrojona banda krasnoludów Gotrek i Profes, a paczkę zamyka Amarilla. Oprychy zostają zastraszeni i oddają złoto rozwścieczonemu krasnoludowi. W między czasie na piętrze „Ostatniej Kropli” dochodzi do porachunków obok w pokoju. Kurtyzany kręcą się po korytarzu, a pijani tubylcy walają na schodach. Gotrek i Profes poznają krasnoluda Kuldara Trollobójce, który dołącza oficjalnie do poszukiwaczy przygód. Spędzają czas na jedzeniu świni i piciu dużej ilości piwa i wódki. Kuldar używa też kurtyzan, i to przy kompanach. Amarilla wraz z Genfanneanem oraz Argiem idą do Szkoły Magii by dowiedzieć niejakiego Eldera.

Dzień 8, aresztowanie:
- Amarilla i Genfannean wracają do magazynów by jeszcze raz porozmawiać z Kapitanem Shillerem. Podobnie postanowili Gotrek i Profes, zabrali ze sobą Kuldara. Umorusani w świński tłuszcz, śmierdzący alkoholem i nieświeżym oddechem zjawili się z uśmiechami na twarzy. Do rozmawiających BG podchodzi Straż Middenheimska i w imieniu Komendanta rozkazują im udać się do koszar.
- Komendant nakazuje rozbroić drużynę. Dochodzi do spięcia między Kuldarem, Profesem a Urlichem Shutzmannem. Rządca już był o krok od linczu krasnoludów. Ci w końcu odstąpili i rzucili swój oręż. Komendant oskarża ich o zabójstwo Kanonika Mortena kapłana Sigmara. Gdzie byli ostatnimi którzy widzieli klechę.
- Drużyna trafia do celi. Nad ranem rozpoczyna się proces z udziałem prawników – kapłanów Vereny. Świadkowie i zeznania pokrywają się z prawdą. BG zostają uniewinnieni.

ŚLEDZTWO
- Komendant Shutzmann wierzył w ich niewinność. Widząc w BG coś wyjątkowego. Prosi ich o pomoc w rozpracowaniu morderstwa i wręcza im glejt Strażnika Miejskiego. BG zaczynają śledztwo.
- Odwiedzają świątynie Sigmara, komnatę kanonika Mortena i inne pomieszczenia. Przesłuchują wielu świadków. Gotrek znajduję całą podłogę… co za znalezisko!!!
- W komnacie kanonika Mortena bohaterowie znajdują ślady szczuroludzi oraz wbitą lotkę w szyje kapłana. Ślady prowadzą za okno, tam też się kończą. Skradziono relikwie, nic poza tym.
- O wszystkim informują Komendanta, a jego uwaga kieruje się na lotkę którą zabito Mortena. Shutzmann prowadzi BG do depozytu i pokazuje podobne lotki, którymi zabito trzy różne postacie: odźwiernego w Krasnoludzkiej Gildii Inżynierów, strażnika przy Kolegium Teologii oraz bezimiennego w Starym Kwartale. Komendant prosi drużynę o rozwiązanie kolejnej zagadki.
- Bohaterowie robią dochodzenie. Sprawdzają Kolegium Teologii, domyślają się, że strażnik został zabity pod oknem Bibliotekio Kolegialnej, z której prawdopodobnie strzelano. Może i dowiedzieli by się więcej gdyby nie ogłada Gotreka, który do Kustosza powiedział „Czy jest tu ktoś mądrzejszy od pana?”. Następnie drużyna udaje się do Gildii Krasnoludzkich Inżynierów. Gotrek i Profes dobijają się do drzwi Gidlii. Nowy odźwierny nie wydaje się być miłym, delikatnie sugeruje aby sobie poszli i nie wracali. Jednak Gotrek nie daje za wygraną i dalej wali do drzwi i coś tam bełgoczę pod nochalem. Profes, Amarilla, Genfannean, Kuldar odsuwają się a Gotrek dalej łomocze. Po chwili otwierają się okiennice i pojawia się tuzin kuszników i ostrzegają tarczownika by zaprzestał bo inaczej zrobią z niego jeża. Z drzwi wysypuje się kolejny tuzin krasnoludzkich młociarzy okutych w zbroje. W tym momencie Amarilla szepcze coś na ucho jednego z brodatych Mistrzów. Ten kiwa głową, szepcze następnemu. Amarilla i Genfanneane zostają wpuszczeni do środka. Po krótkiej rozmowie zostają wpuszczeni Profes, Gotrek i Kuldar. Mistrz Gildii mówi bohaterom o skradzionych planach kanałów miejskich a BG informują co zabiło odźwiernego. Jednak Amarilla aby tu wejść obiecała 60 beczek piwa. Mistrz jednak uznał 60 beczek za obrazę krasnuludzkiej gildii, która mogłaby sobie kupić 6000 beczek. Wyrzucił ich za drzwi.
- Kolejna ofiara, to bezimienny, już pochowany na cmentarzu Morra. Bohaterowie chcieli się dowiedzieć czegoś interesującego. Ojciec Grabarz powiedział, że na pogrzebie tegoż człeka zjawiła się dziwna lecz wspaniała kompania w ilości trzech mężnych ludzi co rycerzy przypominali i kazali na nagrobku wykuć OF i jego imię Gerard Kroen. Byli tajemniczy, a przewodził nimi wysoki i dość postawny mąż, ciemnowłosy o bladych niebieskich oczach i bliźnie co od czoła do szyi się ciągła. Kuldar postanowił zastraszyć Ojca Grabarza by wydobyć siłą informacje, lecz po chwili młody narwany Trollobójca poczuł jak ogarnia go zimno i odstąpił. Kapłan poprosił aby Kuldar wyszedł ze świątyni.
- Drużyna doszła do wnioski, że O może znaczyć Ordo. Genfannean, razu pewnego usłyszał tą nazwę, ale nie wie gdzie. Mówili Ordo Fidelis. Ruszyli do Kolegium Teologii i Zakonu Pantery, lecz nie dowiedzieli się co oznacza OF, Ordo Fidelis i czym w ogóle to jest. Być może jest to jakieś stowarzyszenie, zakon lub cokolwiek.
- Bohaterowie zdają raport komendantowi i przekazują nazwisko uśmierconego bezimiennego. U kwatermistrza dowiadują się, że tenże mężczyzna był odziany w zbroję płytową i miał nienaładowaną kuszę. Właśnie po tych słowach Kuldar nakazał aby udać się na miejsce zbrodni i dokładnie zbadać ślady.
- W Starym Kwartale nie wydawało się bezpiecznie i czysto. Co chwila jakaś menda i inna szuja ich zaczepiała a gównem, błotem i inszym łajnem po kolana się umazali. Ślady prowadziły na mury miejskie, dokładnie nad ujście ścieków z kanału.
- BG postanowili udać się do Żniwiarskiej Gęsi by spytać giermka Mesje Silvuple z Bretoni o jego pana rycerza Pierra Labieu. Dwaj elficcy lokaje, nie wpuścili bohaterów z uwagi na smród i ubazgrane buty i spodnie do kolan. Ci poprosili aby zszedł do nich Mesje Silvuple. Okazało się jednak, że tenże człowiek szuka zupełnie innego człowieka, nie Gerarda Kroena lecz Pierra Labieu, który zapewne zaginął przy rzeźni Fleichera, gdzie pocisk chaosu spadł i wielką dziurę w ziemi zrobił, co teraz różne dziwa tam łażą.

MURY, wieczór
- Drużyna wraca na mury, po chwili wracają do koszar po liny i haki, znowu wracają na mury…!!! Powoli zapada noc.
- Profes i Gotrek na murach robią raban na pół miasta, nie mogą się zdecydować jak rzucić liny i haki, kto schodzi pierwszy itd. Z pobliskich domów w ich stronę skierowane są wyzwiska i krzyki. Psy szczekają, koty miałczą. Po chwili pod murem od strony miasta pojawia kilkunastu pijanych szukających guza kislevskich kozaków. Wszyscy poza Genfanneanem zobaczyli ludzi, jednak ten o to elf ujrzał Pomioty Chaosu, więc ostrzegł pozostałych. Gotrek nie zastanawiając się, co lub kto idzie odlał się na Kozaków z murów. Kozaki krzyknęli razem „Nu braty, na nich, psie chuje, bić zabić!”. Padła komenda spuszczać się – tu wybuchł śmiech i wszyscy spojrzeli na Magdalenę, Bartek krzyczy: improwizuj! Amarilla zaszła drogę kozakom i zagroziła, że jeśli nie odstąpią to spali ich w ogniu piekielnym. Kozaki przerazili się i rzekli „Tfuu wiedźma, a żeby cie!” i cofnęli się. Po chwili zniknęli w jednej z uliczek. Po kilku minutach za nogawkę Gotreka złapał pies i nie miał zamiaru puszczać. Krosnolud kopnięciem posłał psa w za mury, prosto do Lasu Drakwald.

KANAŁY
- Drużyna spuszcza się po linie do kanałów. Odór fekaliów powoduję u wszystkich nudności i odruchy wymiotne. Jedynie Amarilla zdaje się być odporna i patrzy na mężczyzn ze zdziwieniem. Ruszają w głąb kanałów. Kanały to niezbyt wysokie i szerokie korytarze, po bokach wąski chodnik, środkiem płynie gówno. Przodem idzie Kuldar, który na swojej drodze niszczy Ghula, kilka cięć dwuręcznym toporem i ze zgnilca pozostaje mokra plama. Podobny los spotkał olbrzymiego szczura, który rzucił się bezrozumnie na zabijakę. BG nie zwracając na swoje bezpieczeństwo uwagi, kilka razy wleźli w purchawki z grzybami pleśniakowatymi z rodziny jadowców kanałowych. Połowa drużyny straciła część swojej odporności. Po jakimś czasie dotarli do rumowiska. Ktoś lub coś odkopało albo się przekopało do jakiegoś tunelu. BG zaczęli badać tunel. 

JASKINIA
- W długim korytarzu napotkali szczuroczłeka, który nie dostrzegł kanalarzy czyli BG. Gotrek miał dość czasu by dobrze wycelować. Jeden strzał i bełt z kuszy krasnoluda wbił się prosto w głowę. Jednak Skaven przeżył strzał, padł ale po chwili wstał i począł uciekać. W tym czasie Kuldar sprintem skoczył za Skavenem i zatopił swój topór w jego grzbiecie. Kuldar, Gotrek i Genfannean poczęli obszukiwać przepołowione truchło. Kuldar i Gotrek zarazili się skaveńską odmianą „Ropnej Ospy”.

- Jaskina prowadziła dalej. W jej kolejnej części BG dostrzegli więcej szczurzych ludzi. Trzech spało, a trzech grało w kości. Wyglądało to na mały obóz. BG przygotowali plan: Gotrek wystrzeli z kuszy, Genfannean z łuku do dwóch grających. Kuldar w chwili strzału rzuci się na trzeciego szczuraka ze swoim dwuręcznym toporem. Amarilla i Profes pobiegną podrzynać gardła śpiącym Skavenom.
Świst, brzdęk zwalniający bełt, świst, cichy szept cięciwy… dwa skaveny padają ze strzałami w głowach. Trzeci się podnosi, odskakuje do tyłu i błyskawicznie dobywa dmuchawki i dmie w Kuldara, strzałka wbija się w szyje, jednak Trollobójca z okrzykiem biegnie, coraz wolniej, słabiej. Dobiega do wielkiego skavena: zamaszyste cięcie, pół piruet, pchnięcie głownią – Kuldar wydaje się być zmęczony a jego oczy zachodzą mgłą – Pada na ziemię. Na jego plecy włazi Snikkt Czarne Ostrze. W tym czasie Amarilla i Profes poderznęli gardziele dwóm Skavenom, po chwili dobiega Genfannean i robi to samo z trzecim. Jednak ten wykonuje unik i staje do walki, a za przeciwników ma Amarille Farnoth, Genfanneana Lot Sokoła i Profesa. Cała trójka rzuca się na szczuroczłeka, ten stawia dzielny opór i bardzo poważnie rani Amarillę potężnym ciosem w brzuch. Amarilla jeszcze walczy, ale kaszle krwią, robi się słaba. W tym czasie Gotrek ruszył Kuldarowi na pomoc i wziął Snikkta na walkę. Walka toczyła się dość długo. Skaveni stawili zacięty opór, jednak nie mogli wygrać tego starcia. Gotrek sprawił, że Snikkt padł z rozłupaną szczurzą głową. A Profes niemalże zmiażdżył czerep ostatniego ze klanbraci.
 
Snikkt Czarne Ostrze

- Amarilla odpoczywa, Kuldar nieprzytomny, chyba umiera. Genfannean dostrzega jeszcze jeden korytarz z którego ćmi się światło. Idzie sprawdzić, jednak nie zauważył pułapek i po chwili sypie mu się na głowę gruz oraz kamienie. Zawalina przygniata elfa do ziemi. Na pomoc biegną mu Gotrek i Profes. Wydobywają obolałego elfa z gruzu i wspólnie badają komnatę do której prowadził korytarz. Okazuje się być to bardzo stara kapliczka Grungniego, teraz służyła jako legowisko Snikkta Czarne Ostrze klanu Eshin. Napisy na ścianach zdradziły ich przynależność, tak samo jak inne skaveńskie freski. Gotrek przeszukał ciała i legowisko, łącznie znalazł 22 sztuki złota i złotą ramę ze świętej relikwii, która została skradziona. Skrzynie pozostawili na później…


Kolejne losy drużyny będą ważyć się dnia 10 sierpnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz