poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Kronika Popiołów Middenheim - Cykl I Sesja IV



 BG – Bohater/owie Głowny/wni:

Amarilla Farnoth, elfica, skryba, wyruszyła w świat chcąc poznać potężnych czarodziejów.
Profes, krasnolud, kowal, ongiś przybył do Untergardu. Jako kowal prowadził dostanie życie.
Gotrek, krasnolud, tarczownik, wraz z regimentem tarczowników przybył do Untergardu by go bronić przez siłami Archaona.
Kuldar, krasnolud, zabójca trolli, młody, porywczy i lubiący mocne trunki dziwkarz, kiedyś szeregowy w III Regimenci. Pożegnanie: Genfannean zwany "Lot Sokoła", elf, włóczęga. Po ciężkich ranach wyniesionych z Lasu Drakwald został tak bardzo okaleczony, iż nie mógł dalej towarzyszyć drużynie. Nowy bohater w drużynie: Akolita Morra - więcej o nim jak otrzymam opis postaci od Michała.

Dzień 14, pomiot chaosu
- w nocy z dnia 13 na 14 BG od idą do świątyni Urlyka by przekazać ojca Odo wraz z reliktem Khorna.
- Zostają ciepło przywitani przez kapłana Ranulfa. Kapłan nakazuje akolitom by nanieśli wino, piwa, chleba, smalcu i cebuli oraz wodę dla Odo, o którą zresztą prosił od dłuższego czasu naszych bohaterów, jednak Ci mieli sobie za nic jego potrzeby.
- Podczas rozmowy dochodzi do straszliwej sceny. Ojciec Odo zaczyna mutować i zmienia się w Pomiot Chaosu, wyglądając ni to pająk, czy człowiek. Jego zdeformowane ciało nie przypominało Odo, natomiast relikt zlał się z ciałem. Kończyny były pająkowate i długie ale giętkie niczym ramiona ośmiornicy. Gotrek chciał cisnąć oszczepem ale tak bardzo przestraszył się pomiotu, aż zlał się w gacie i zwiał a oszczep rzucony zniszczył wazę z Nipponu kosztującą coś około 2000 złotych koron. Amarilla również się przestraszyła ale jej majtki pozostały suche. Gotrek uciekał tak szybko, że nawet najszybsi elfowie mieli by problem dorównać mu w sprincie. Amarilla została dużo w tyle. W tym czasie Kuldar rzutem topora niszczy obraz kosztujący coś koło 1000 złotych koron. Później Kuldar z Profesem zniszczyli jeszcze jedną wazą ale dużo tańszą bo zaledwie 500 złotych koron. Ojciec Ranulf widząc szkody począł bardziej przejmować się nimi niż pomiotem. Jeden z akolitów trzymając krzesło pomaga Kuldarowi i Profesowi. Pomiot Odo w końcu ginie a Mosiężny Czerep zostaje wykrojony z jego ciała.
- Uciekający Gotrek roztrąca wszystko co stanie mu drodze. Takim właśnie celem stał się młody 20 letni dobrze zbudowany akolita Morra. Został on wysłany przez swojego kapłana na kolacje do braci Ulrykowców. Mimo swojej wrodzonej sile nie utrzymał rozpędzonego 100 kilogramowego krasnoluda. Oboje padli na podłogę. Dobiega do nich Amarilla. Inni Kapłani pomagają im się opanować i wstać. Wszyscy idą do komnaty gdzie był Odo. Młody akolita Morra Urlich Totenberg zaczyna się interesować sytuacją i ogólnie BG, których już kiedyś spotkał.
- Z różnych pomieszczeń dobiega BG wrzask, krzyk, więcej krzyków, więcej wrzasków, tłuczone talerze i garnce, sztućce i inne dziwne kuchenne awantury.
- Okazuje się, że po świątyni biega trzech mutantów. Drużyna w asyście kapłanów wbiega do głównej jadalni. Tam inni kapłani i akolici chcą schwytać mutantów, którzy niegdyś byli kuchennymi. Ponownie dochodzi do wielkiej kłótni. Jedni chcą zabić mutantów inni wziąć ich na spytki. Kuldar wali garnkami i wrzeszczy „CISZA”. Młody akolita Morra Urlich wchodzi na stół i huczy na całą sale „ZAMKNIJCIE SIĘ”. Zapada cisza. Mutanci w końcu zostają przesłuchani. Okazuje się, że przed zmianą pili wodę, którą też podali ojcu Odo. Następnie zostają zaprowadzeni do oczyszczalni i tam zgładzeni.
- Bohaterowie zostają uleczeni z ran i nabierają energii. Śledztwo wskazuje na to, że ktoś zatruł świątynną studnie.
- Do jadalni przychodzi nowy kapłan i prosi poszukiwaczy by wraz z ojcem Ranulfem stawili się u arcykapłana Klausa Liebnicza.
- Na audiencji Klaus Liebnicz prosi bohaterów by wyśledzili sabotażystów i ich zgładzili. Nie mogą też dopuścić by w mieście zostały skażone inne źródła wody.
- Ekipa wraz z kapłanem Ranulfem udaje się do jego komnaty, tam zasiadają do kolacji wraz akolitą Morra. Ranulf zostaje przekonany przez BG , że powinien słono zapłacić za to zlecenie. BG żądają 200 sztuk złota, jednak kapłan płaci im tylko 100. Profes przekazuje Sztandar Zakonu Białego Wilka, który zaginał ponad 200 lat temu. Ranulf w podzięce przekazuje swój jednoręczny młot oznaczony krasnoludzką runą. Podczas kolacji ponownie dochodzi do wielkiej kłótni „czy mają iść teraz czy nad ranem”. Krasnoludy znowu rzucają się sobie do gardeł, elfy starają się ich uspokoić. Akolita wytrzeszcza oczy, po raz pierwszy jest świadkiem „jak polemizują krasnoludy”. Padały wyzwiska i przekleństwa, o mały włos a nie doszło do starcia pomiędzy Kuldarem a Gotrekiem i Kuldarem a Profesem. W końcu głos zabiera Ranulf ale i on zostaje przekrzyczany.
- Kuldar zrywa się na nogi i wychodzi. Kieruje się do Oswaldu, dzielnicy biedoty. Po drodze spotyka rycerzy Sigmara z Ordo Fidelis. Ci proszą aby powiedział co się stało w Świątyni Urlyka, bo doszły ich słuchy o jakimś dziwnym incydencie. Kuldar żąda złota w zamian za informacje. OF daje mu 5 złotych koron. Dowiadują się o zatrutej wodzie. Sigmaryci proszą Kuldara by za wszelką cenę zebrał resztę kompani i obstawili studnie w Oswaldzie, a oni sprawdzą inne ujęcia. Kuldar wykonuje prośbę i wraca do świątyni.
- Drużyna daje się uprosić i razem zmierzają do Oswaldu. Tam kryją się w pobliżu studni. Po północy pojawia rozgwizdany biedak z wiadrem. Ktoś z bohaterów dostrzega jak ówże postać wsypuje do studni spaczeń. Profes zrywa się i wybiega z ukrycia z wrzaskiem na ustach. Postać zaczyna uciekać. Kuldar chwyta za oszczep (ten sam który cisną na oślep Gotrek, zbijając wazę z Nipponu wartą 2000 złotych koron w komnacie Ranulfa, (Sesja III)). Oszczep rani podejrzanego przebijając jego ramię.
- Postać wyprasza litość i przyznaje się, że jest kultystą „Purpurowej Dłoni”, wyznawca Tzeentcha (na sesji pomyliłem się, powiedziałem wam o „Karmazynowej Czaszcce” ci byli później). BG ponownie wpadają w kłótnie, czy mają go dostarczyć kapłanom czy go zabić. W końcu jednak go związują (dostają więcej PD).
- Krasnoludy obmyślają wspaniały plan, zostawiają Amarille w centrum dzielnicy biedoty po północy. Jak nietrudno się domyślić, po upływie kilku minut pojawia się tuzin zdeprawowanych i bez skrupułów oprychów, bóg jeden wie co by zrobili z samotną elfką. Amarilla zaczyna uciekać i krzyczeć. Krasnoludy i Urlich wracają biegiem tam gdzie zostawili Amarillę.


- Pojmany prowadzi BG do kryjówki, spalonego magazynu. Po drodze dopytują się o szczegóły. Gotrek później ogłusza pojmanego (za mocno uderzył i już się nie obudził. Nad ranem ciało zostało okradzione przez bidoków, nawet ze slipek).
- Amarilla skrada się we wskazane przez pojmanego miejsce. Zauważa, że w spalonym magazynie siedzi kusznik na straży. Elfka wyciąga sztylet, zakrada się i wykańcza kultystę. Całą noc szukali włazu i nie znaleźli. Nad ranem Gotrek oddawał mocz. Wtedy do uszu bohaterów doszedł głuchy łoskot opadającego moczu na drewno. Tak oto znaleźli wejście do kryjówki. BG postanowili zaczekać aż któryś z kultystów wyjdzie. Tak też się stało. Po jakimś czasie właz się uchylił i pojawia się łysa wytatuowana gęba. Amarilla chciała go chwycić, a że był łysy, to złapała na spoconą skórę. Krasnoludy postanowił jednocześnie załatwić sprawę inaczej. Profes i Gotrek użyli młota, Kuldar Topora. Z głowy zrobiła się krwawa miazga. Ciało spadło na dno. Drabina prowadzi do ciemnej piwnicy. Gotrek postanawia skoczyć. Nie pomyślał, że może być wysoko. Spada z około 5 metrów. Po Gotreku po drabinie schodzi reszta kompani. Na dole ponownie dochodzi do kłótni i sprzeczek pomiędzy krasnoludami. Po chwili przeleciały z gwizdem obok nich bełty. Po krótkiej chwili ponownie poleciały dwa bełty, jeden trafił w Urlicha, prosto w pierś. Jeden z bełtów odbija się od Gotreka. Kuldar i Gotrek zaczynają biec w kierunku wystrzeliwanych bełtów. W drodze Kuldar zauważa barykadę i zwinnie przeskakuje nad beczkami i skrzyniami. Gotrek niestety chciał skoczyć ale nie zdążył, staranował barykadę aż wióry poszły i dołączył do Kuldara. W biegu zauważyli dwóch kultystów gotujących się do strzału. Bełt odbija się od twardej skóry Kuldara i pancerza Gotreka. Kultyści byli na tyle szybcy, że zdążyli dobyć sztyletów i jeszcze nimi sieknąć w szarżujących krasnoludów. Niestety kultyści nawet nie zadrapali krasnoludów. Kuldar i Gotrek posyłają jednego z akolitów na ziemie. Niespodziewanie z oddali jaskini słychać było wypowiadane mroczne zaklęcie. Gęsta posoka ochlapuje Gotreka, przenika szczelinami i żre skórę. Gotrek pada traci siły. Kuldar dobija Kultystów. Ulrich leczy Gotreka. Amarilla i Profes dołączają do wojowników i wszyscy razem rozprawiają się z przywódcą bandy. Ten prosi o litość, jednak Kuldar nie wchodzi w rozmowę z nikim i zabija przywódcę.
- Badają kryjówkę. Amarilla znajduje księgę Liber Mutandis i czyta ją. Dowiaduje się nowych ciekawych rzeczy z dziedziny nauki o magii. Ponadto znajdują spaczeń i kilka sztuk skaveńskiej broni. Zawiadamiają Eldera i Gildie Czarodziejów i Alchemikiem. Ci zjawiają się w kryjówce. Zabezpieczają spaczeń oraz Liber Mtandis. Na koniec palą kryjówkę.
- BG zdają raport w świątyni Urlyka. Jednak Liebnicz nie znajduje czasu na audiencje. Ranulf przyjmuje raport od BG i bardzo im dziękuję za interwencję. Wieść o poczynaniach bohaterów rozchodzi się po wszystkich świątyniach i do komendanta Shutzmana.
- Dzień 14 zdaje się nie mieć końca. BG idą odpocząć do swojej ukochanej gospody „Ostatnia Kropla”. Zasiadają do stołu, biesiadują. Kuldar oczywiście korzysta, wiadomo z czego, a Gotrek jak zawsze pożera większego od siebie prosiaka. Amarilla popija wino i notuje ostatnie poczynania. Profes w milczeniu obserwuje towarzyszy a Urlich powoli wchodzi w komitywę z Gotrekiem. Geanfannean leczy swoją nogę w Świątyni Sigmara.


- Zapada wieczór. Do gospody wpada biedny mieszczuch i wykrzykuje do wszystkich, że w mieście są zamieszki, lud wyszedł na ulicę i otaczają świątynie Sigmara. Ponoć złapali jednego Łowce czarownik, który podejrzany jest o herezje a drugi ukrył się w świątyni, a do tego po ulicach biegają mutanci. W pewnej chwili mieszczuch zaczynać gadać bez sensu. Gotrek uderza mieszczucha i dochodzi do ogólnej bijatyki. Drużyna opuszcza gospodę i kieruje się do świątyni Sigmara. Po drodze ratują szulera, któremu zbiry (pewnie dłużnicy lub oszukani) spaliły dom a jego przywiązali do pala z przylepionymi rogami i tabliczką „Bestiolud”. Dochodzi do bijatyki między drużyną a tłumem. BG  pokazują glejty straży miejskiej. Zbiry się rozchodzą. Po chwili pojawia się straż miejska i zabiera domniemanego bestioluda do koszar.
- W dalszej części drogi, BG napotykają czterech strażników, którzy uganiają się za małą dziewczynką z trzecią rączką na rączce. Gdy BG zbliżają się do strażników, mała przemawia demonicznym głosem i rzuca się na dwóch strażników. Przegryza ich gardziele, dwóch pozostałych sieka swoich kompanów i demonetkę. W tym czasie na ulicą którą szli BG wypada tłum, za nimi pojawia się kilku strażników. W tłumie był ktoś, kto miał porachunki z Kuldarem i Profesem (patrz sesja I, incydent pod „Ostatnią Kroplą” lub część I opowiadania „Popioły Middenheim” dzieła Profesa). Wskazuje palcem na poszukiwaczy krzycząc „Oni som z niom! Łapać ich”. Tłum oblega BG a straż żąda aby oddali swoją broń. BG pokazują glejt straży miejskiej. Strażnicy po dobroci proszą by jednak oddali broń dla swojego dobra, bo inaczej tłumu nie utrzymają. BG zdają broń. Podczas odprowadzania bohaterów do koszar, przez tłum przedziera się Klaus Liebnicz w asyście około 10 rycerzy Gwardii Teutogenów. Prosi strażników by przekazali mu domniemanych heretyków w celu ich przesłuchania. Straż przekazuje BG Liebniczowi.
- W świątyni Urlyka okazuje się, że Liebnicz wcale nie uratował poszukiwaczy lecz kazał ich wsadzić do lochów pod świątynią. Strażnikiem więziennym był obleśny stary zboczeniec. Mężczyzn umieścił w innej celi a Amarille w innej.


Dzień 15, lochy pod świątynią Urlyka.
- W nocy 14 na 15 strażnik postanawia odwiedzić Amarille. Oblech otwiera cele i zaczyna rozpinać pasek, jego skrzek i kaszel obrzydził Amarillę i zmartwił resztę kompani. Amarilla nie dała się strażnikowi i znienacka posłała mu kopnięcie prosto w krocze. Strażnik zawył z bólu i opadł na kolana. Kiedy się zebrał, doszło do wymiany ciosów. Amarilla nigdy wcześniej nie biła się z mężczyzną na pięści. Los chciał, aby go pokonała, dosłownie zmasakrowała ciecia więziennego kopnięciem które wyrwało kolano ze stawów i zerwało wiązadła aż wyszło przez skórę przebijając tętnicę (ah te krytyki). Oblech brocząc we własnej krwi zwolna konał. Amarilla zabiera klucze i otwiera cele przyjaciół.



- Z celi obok dobiega do uszu bohaterów ledwie słyszalny szept. Okazuje się, że w jednej z cel, przetrzymywany jest Mattias Hoffer z OF. Urlich leczy więźnia i razem próbują wyjść z lochów.
- W stróżówce znajdują swoje bronie i pancerze oraz mapę lochów i ogólnie całej świątyni.
- Po wyjściu z lochów, zatrzymuje BG jeden z kapłanów. BG informują, że zabierają więźnia Mattiasa Hoffera na przesłuchanie, a misja jest tajna. Kapłan nie interesuje się tym zbytnio i wraca do swoich zajęć.
- BG zabierają Mattiasa do światyni Sigmara. Pod świątynią stoi tłuszcza ludzi. Motłoch jest agresywny. W okolicy płoną domu a sklepy są szabrowane, tłum pali stosy i buduje szubienice. Straż Miejska z trudem panuje nad sytuacją albo nie panuje.
- Mattias zna boczne wejście do świątyni, tamtędy też wchodzą BG. Mattias spotyka się z Fisherem. Po chwili OF i BG proszeni są do arcykapłana Wernera Stolza na rozmowę. Werner Stolz gratuluje wszystkich poczynań BG i prosi ich o pomoc w oczyszczeniu z winy Jakoba Bauera i Fishera. Informuje, że następnego dnia, czyli rano rozpocznie, się proces. Być może w kryjówce będzie coś co pomoże w sprawie. Fisher opowiada jak Jakoob trafił do aresztu. Wraz z Jakoobem natknęli się na kultystów Khorna „Karmazynowa Czaszka” w gospodzie „Pod Mieczem i Korbaczem”. Rozprawili się z większością kultystów i zabrali księgę Liber Chaotis, jednak dwóch bardzo groźnych wciąż tam jest, mutanci. 


- Wieczorem BG udali się we wskazane miejsce. Gospoda po północy jest zamykana. Oczywiście obudzili właściciela, który również był jednym z członków sekty. Ten w podzięce za przerwanie snu wylał na Gotreka fekalia.
- BG postanawiają się włamać do gospody bocznymi drzwiami. Kiedy drzwi były rąbane Gerhard Heller uciekł drzwiami głównymi. W piwnicy drużyna znajduję zejście do kryjówki. Niestety, któryś z krasnoludów schodząc narobił co nieco hałasu. Mutanci pilnujący świątyni rzucili się na intruzów. BG bez większych problemów poradzili sobie z tymi dwoma, Pazurem i Zębatym.
- W świątyni znaleziono również zakneblowanego i związanego Johanna Opfera przyszłą ofiarę kultu Karmazynowej Czaszki, który widział Jakooba i Fishera jak rąbią kultystów i zabierają Liber Chaotis.

Dzień 15, proces.
- BG docierają do Świątyni Urlyka, lecz nie zastają tam Wernera Stolza. Udają się na plac, gdzie będzie sądzony Jakoob Bauer.


- Na placu okazuje się być kilka tysięcy mieszkańców Middenheim. Bohaterowie są daleko od trybun a co dopiero od sędziego i ławników. BG próboją się przedostać. W trakcie przepychanek tracą trochę złota, Gotrek wraz z Profesem zostają okradzeni z kosztowności zalegających w plecaku.
- BG nie udaje się na czas dotrzeć ze świadkiem Opferem na rozprawę. Co prawdopodobnie może mieć katastrofalny wpływ na życie Bauera.
- Gracze wcielają się bohaterów niezależnych uczestniczących w procesie: Magdalena odgrywa Jakoba Bauera, Michał dostał Klausa Liebnicza, Piotrek Wernera Stolca a Mariusz Johanna Opfera ale dopiero wtedy kiedy udało się Gotrekowi dostać do strażników.


Tutaj muszę nadmienić, że gracze wykazali się ponad wymagania scenariusza. Nie spodziewałem się takiej wymiany zdań pomiędzy arcykapłanami Urlyka Klausem Liebniczem a Sigmaritą Wernerem Stolcem. Natomiast Bauer mimo oskarżenia zachował zimną krew i pokazał jak dumni i prawi są Łowcy Czarownic Sigmara z Ordo Fidelis. Mariusz natomiast idealnie odegrał porwanego mieszczucha Opfera mającego być złożonym w ofierze bogom chaosu.

- W pewnym momencie procesu emocje sięgają zenitu, arcykapłan Urlyka Klaus Liebnicz wstaje i oznajmia, twierdzi, oskarża iż Kościół Sigmara jak cały kult to sekta i heretycy. Werner Stolc wpada w gniew. Sędzia pomału dostaje zawału serca. W tłumie krzyki, wrzaski. Gotrek atakuje strażnika, któremu wcześniej oddał Opfera.
- W tłumie dochodzi do przepychanek a później do bijatyk. Straż miejska nie może zaoponować nad taką tłuszczą. Wielu z mieszkańców ginie zakatowanych lub zadeptanych. Wśród nich Sigmaryci i Urlykowcy.
- Sędzia kończy proces i nakazuje przenieść proces do gmachu Sądu Miejskiego.
- BG gubią się w tłumie ale dostrzegają, że straż otacza prawników, świadków, oskarżonego i ławników i pod eskortą opuszczają plac.
- Gotrek zostaje aresztowany za napaść na strażnika.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz